Spis
treści
Strona startowa

Niemcewicz w Sochaczewie

Notka o autorze Notka
o autorze

Długie życie Juliana Ursyna Niemcewicza (1758-1841), literata i publicysty, przypada na okres wielkich wydarzeń historycznych w dziejach Polski, takich jak czasy Sejmu Czteroletniego, insurekcji kościuszkowskiej, wojen napoleońskich i Powstania Listopadowego. Ten wychowanek korpusu kadetów, poseł na Sejm Czteroletni, był jednym z bardziej aktywnych działaczy obozu patriotycznego. Gdy wybuchło Powstanie Kościuszkowskie, wziął w nim udział jako adiutant Kościuszki i pod Maciejowicami dostał się w ręce Moskali. Po wyjściu z niewoli podróżował po Europie, a wkrótce potem wyjechał do Ameryki, gdzie przebywał przez kilka lat, by znowu wrócić do kraju i brać czynny udział w życiu politycznym i literackim Księstwa Warszawskiego i Kongresówki. Po upadku Powstania Listopadowego Niemcewicz osiadł we Francji i tam zmarł w wieku 83 lat. Został pochowany na cmentarzu w Montmorency koło Paryża.

Niemcewicz pozostawił po sobie niezwykle bogatą spuściznę literacką, obejmującą między innymi wiersze okolicznościowe, utwory dramatyczne, bajki, pamflety, powieści i pamiętniki, które ze względu na autentyczne zapisy są niezwykle cennym źródłem dla historyków. Do najbardziej znanych utworów Niemcewicza należą: komedia polityczna "Powrót posła" i napisane z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Warszawie "Śpiewy historyczne", w których opiewał przeszłość narodu polskiego i sławił jego bohaterów. Na "Śpiewach" wychowało się wiele pokoleń Polaków, były one jedną z najpopularniejszych książek polskich XIX wieku. Przed wybuchem Powstania Listopadowego Niemcewicz był wizytatorem szkół w Kongresówce. Praca ta oraz gromadzenie źródeł do "Śpiewów historycznych" sprawiły, że podróżował wiele po kraju. Podczas tych wojaży zwiedzał różne miejscowości, poznawał ich zabytki i obserwował wszystko to, co dotyczyło człowieka i jego działalności. Wędrówki te zaowocowały książką, która ukazała się już po śmierci autora, pt. "Podróże historyczne po ziemiach polskich między rokiem 1811 a 1828 odbyte". Pochodzi z niej opis podróży pisarza z Błonia do Sochaczewa wiosną 1817 roku, który warto przypomnieć miłośnikom dziejów naszego miasta.

Niemcewicz pisze: "(...) przybyłem do Sochaczewa, miasta niegdyś polskiego, dziś zupełnie żydowskiego; sami bowiem Żydzi mieszkają w rynku i przedniejszych ulicach, pozwalając jednak (...) pozostałym chrześcianom żyć na krawędzi przedmieść. Dwa tylko tutaj są kościoły: dominikanów i dominikanek; w pierwszym dway księża, w drugim dwie zakonnice mieszkają. Te ostatnie stare, niepiękne, nie potrzebują trzymać klauzury (przepisów zakonnych, ograniczających kontakty zakonnic z osobami świeckimi - A.G.T.); jakoż, staremu pozwoliły mi wnijść do klasztoru. Biedne te panny, dla pomnożenia towarzystwa swego trzymają łaskawego barana; ten oprócz milczenia, do wszystkich przepisów zakonnych zdaje się zupełnie stosować. Panna przełożona, to jest przełożona nad jedną siostrą i jednym baranem, mogąca już mieć lat ośmdziesiąt zdała mi się dobrą i słodką nadto posiadającą połączony przymiot wieku i płci swojej mówienia wiele z największą łagodnością. Ona to nauczyła mię, że kiedyś, przed wiekami, trzy siostry dziedziczki znacznych włości nieznalazłszy godnych siebie młodzieńców, w czterdziestym piątym roku poświęciły się czystości; przyjęły ubiór dominikanek, wystawiły klasztor i zapisały mu majątek swój; że zakon ten kwitnął, aż do czasu Prusaków, którzy im dobra wydarli (...). Dodała nawet złośliwiej, jak na zakonnicę przystało, że ojcowie królów pruskich byli tylko dzierżawcami, czyli podstarościmi królów polskich i że sobie zuchwale i niewdzięcznie postąpili, i że Nieba skażą ich za to. Biedne te panny biorą tylko po talarze (moneta srebrna, będąca w obiegu w XVI - XVIII w. - A.G.T.) na tydzień kompetencyi (odszkodowania - A.G.T.); szczupła nagroda dziedziczkom włości tylu. Naprzeciw klasztoru tego na wzgórku sterczą rozwaliny (ruiny - A.G.T.) dawnego zamku. Nie wieki, lecz niedbalstwo i złość Prusaków zburzyły go. Tu to w roku 1794 zaszła walka w czasie powstania narodu między Polakami i wojskiem tłustego Wilhelma. (Walki polsko-pruskie podczas insurekcji kościuszkowskiej. W Prusach panował wtedy Fryderyk Wilhelm II - A.G.T.). Tu Hadziewicz, młodzieniec szlachetny i odważny, życie położył. Tu w następnym roku, przy ostatecznym rozszarpaniu Polski, zatrzymać się musiała chciwość Prusaka i granice, swoje nad Bzurą położyć".

Sochaczewski fragment książki Niemcewicza celowo przytoczyłem niemal w całości ze względu na jego unikatowy charakter. Jest to bowiem barwny, nie pozbawiony humoru, choć niezbyt dokładny opis naszego miasta z pierwszej połowy XIX wieku, skreślony przez człowieka wszędobylskiego, który chciał i potrafił znaleźć w zwiedzanym mieście różne ciekawe miejsca. Opisał on zatem wszystko to, co z podróży przez Sochaczew zapamiętał i co wydawało mu się ważne. W opisie Sochaczewa uderza brak jakichkolwiek statystyk, często obecnych w opisach innych miejscowości, zwiedzanych przez autora. Należy podkreślić, że podawane przez niego informacje o początkach sochaczewskiego klasztoru dominikanek nie budzą zaufania. Niemcewicz nie wie nic konkretnego o jego fundatorach, nie odznacza się również znajomością historii Sochaczewa. Można odnieść wrażenie, iż całą swą wiedzę o tym mieście autor prawdopodobnie zawdzięcza przełożonej podupadającego konwentu dominikanek. Ta ostatnia zaś nie wie nic o fundatorce swego klasztoru Annie z Nieborowskich Łuszczewskiej, pochowanej w klasztornych kryptach, a przecież dominikanki zapewne posiadały w swym archiwum jakieś dokumenty związane z tą rodziną. Opowiedziana pisarzowi przez przełożoną historia o trzech siostrach dziedziczkach "znacznych włości" jest opowieścią fantastyczną i dla historyka nie ma większej wartości. Ciekawe i wiarygodne są natomiast uwagi Niemcewicza na temat liczebności ludności żydowskiej Sochaczewa. Już bowiem w 1804 r. geograf i statystyk pruski August von Holsche w swym dziele pt. "Geographie und Statistik von West-Süd und Neu-Ostpreussen" ("Geografia i Statystyka Prus Zachodnich, Południowych i Nowowschodnich" -A.G.T.) nazywa Sochaczew: "eine wahre Judenstadt" (prawdziwie żydowskie miasto - A.G.T.). Badania współczesnych historyków, z których wynika, iż w początkach XIX w. Żydzi stanowili około 80% ogółu mieszkańców Sochaczewa, w pełni potwierdzają spostrzeżenia Niemcewicza i Holschego. Należy jedynie żałować, że zwiedzanie przez Niemcewicza naszego miasta było tak krótkie (jeden dzień) i miało jedynie charakter popasu w przedsięwziętej przez niego w 1817 roku wielkiej podróży do Prus Polskich i Książęcych. Brak czasu nie pozwolił pisarzowi na dokładniejsze zwiedzenie Sochaczewa i bardziej gruntowne poznanie jego historii.


Literatura.
Poczta do autora
Poczta do autora
  1. A. Boniecki, "Herbarz polski", t. XVI, cz. 1, Warszawa 1913.
  2. P. Fijałkowski, "Żydzi sochaczewscy", Sochaczew 1989.
  3. J. U. Niemcewicz, "Podróże historyczne po ziemiach polskich między rokiem 1811 a 1828 odbyte", Paryż - Petersburg 1858.
  4. A.G. Turczyk, "Niemcewicz w Sochaczewie", Ziemia Sochaczewska nr 10, 2000.
  5. Tenże, "Historycy i literaci o przeszłości Ziemi Sochaczewskiej. Julian Ursyn Niemcewicz", Wieści ze Starostwa nr 13 (19), 2000.