Spis
treści
Strona startowa

Ksiądz Teodor Jesionowski

Notka o autorze Notka
o autorze

Po przekroczeniu głównej bramy sochaczewskiego cmentarza parafialnego Św. Wawrzyńca można dojść asfaltową alejką do znajdującej się w jego centrum kaplicy grobowej Tomickich herbu Łodzia, wzniesionej około połowy XIX w. Po lewej stronie tej alejki, tuż przed samą kaplicą znajduje się grobowiec z płytą i krzyżem, wykonanymi z czarnego marmuru. Z napisu znajdującego się na tej płycie wynika, iż spoczywa tu ksiądz kanonik Teodor Jesionowski (1890 - 1951), dziekan i proboszcz sochaczewski, któremu wdzięczni parafianie ufundowali ten pomnik. Starsi mieszkańcy Sochaczewa doskonale pamiętają jeszcze zmarłego księdza kanonika i jego zasługi dla naszej parafii. W tym krótkim wspomnieniu pragnę przypomnieć, zwłaszcza młodzieży naszego miasta, postać księdza Jesionowskiego i opowiedzieć jej o jego długiej i pracowitej służbie dla Boga i Bliźniego.

Teodor Jesionowski urodził się 27 października 1890 r. we wsi Goworowo koło Ostrołęki. Jego rodzice byli ludźmi prostymi, lecz cechowała ich zacność i wielka pobożność. Rodzina była bardzo liczna. Przyszły ksiądz miał jeszcze dziesięcioro starszego i młodszego rodzeństwa. Teodor, jako młody chłopiec wyróżniał się spośród swego otoczenia. Był pobożny, stronił od pustych zabaw, często widywano go w miejscowym kościele. Świątynia ta została wzniesiona w stylu neogotyckim w 1881 r., a jej wyposażenie pochodziło z okresu baroku i stanowiło pozostałość po wcześniejszym kościele. Rodzina przyszłego księdza była niezamożna, dlatego młody Teodor, który wcześnie odkrył w sobie powołanie kapłańskie, nie mógł uczyć się w szkole stacjonarnej. Zaczął więc pracować i jednocześnie uczęszczał do wieczorowej szkoły średniej. Po uzyskaniu matury Teodor Jesionowski wstąpił do seminarium duchownego w Warszawie. W 1916 r. po jego ukończeniu otrzymał święcenia kapłańskie. Następnie był wikariuszem w Latowiczu, a potem kolejno w Wiskitkach, Radziwiu pod Płockiem, Czerniakowie, u Św. Barbary na Koszykach, oraz w parafii p.w. Św. Floriana na Pradze.

W 1923 r. ksiądz Jesionowski został mianowany proboszczem parafii Lipie w dekanacie grójeckim. Dał się tam poznać jako dobry duszpasterz, a zarazem doskonały administrator. Barokowy kościół w Lipiu został spalony podczas I wojny światowej, zaraz po wojnie rozpoczęto jego odbudowę. Ksiądz Jesionowski pracował razem z murarzami i parafianami, nosił cegły na budowę i rozrabiał wapno. Starsi mieszkańcy wsi Lipie jeszcze dziś z wielką sympatią wspominają swego proboszcza. Po sześciu latach pracy w tej parafii, w 1929 r. mianowano księdza Jesionowskiego proboszczem w Markach koło Warszawy. Parafią tą zarządzał przez szesnaście lat. W ciągu tego czasu odnowił całkowicie miejscowy kościół wzniesiony w latach 1895 - 1899 według projektu Jana Hinza i Józefa Dziekońskiego, wybudował Dom Katolicki, w którym oprócz dużej sali ze sceną, świetlicą dla młodzieży i ludzi starszych, było także przedszkole, oraz biblioteka. Większość parafian stanowili robotnicy, w ich mieszkaniach panowała ciasnota, zaś oni sami nie byli ludźmi zamożnymi. Wielodzietne rodziny robotnicze tłumnie przychodziły do Domu Katolickiego, gdyż można tam było znaleźć rozrywkę i nauczyć się czegoś dobrego i pożytecznego. W latach 1918 - 1939 w mieście dochodziło do wielu strajków robotniczych, praca proboszcza nie była tu zatem łatwa. W okresie okupacji niemieckiej w Markach miały miejsce masowe egzekucje mieszkańców. Ksiądz Teodor Jesionowski przeżywał razem ze swymi parafianami ten trudny okres, dzielił ich niełatwe i pełne niebezpieczeństw życie. Często się modlił i umacniał modlitwą swoich parafian. Wielu z nich modlitwa pomogła przetrwać gehennę okupacji.

W 1946 r. ksiądz Teodor Jesionowski został mianowany kanonikiem, a w rok później otrzymał nominację na dziekana i proboszcza w Sochaczewie. Sytuacja w parafii p.w. Św. Wawrzyńca w Sochaczewie była krytyczna. Podczas II wojny światowej miasto straciło bowiem swoje kościoły (dominikanów i dominikanek). Nie było tu także plebanii, gdyż podobnie jak kościoły uległa zniszczeniu. Mimo gorących próśb swych parafian z Marek, którzy jeździli do Kurii z petycjami o pozostawienie cieszącego się wśród nich wielkim autorytetem proboszcza, zdecydował się ksiądz kanonik, zgodnie z poleceniem swego biskupa na objęcie sochaczewskiej parafii. Został przyjęty bardzo serdecznie przez swoich nowych parafian. Za swego administrowania parafią postawił w naszym mieście nową plebanię, zakupił dwa dzwony i organy. Nabożeństwa odbywały się w prowizorycznym kościele murowanym, wzniesionym tuż po wojnie przez poprzednika księdza Jesionowskiego. W 1950 r. ksiądz kanonik dobudował do frontu tej świątyni dwie wieże.

Ostatnim etapem pracy księdza Jesionowskiego były dwunastodniowe misje, podczas których niestrudzenie pracował. Każdego dnia rozpoczynał pracę w kościele o godzinie piątej rano i spowiadał wiernych aż do późnej nocy. Był to okres wielkiego odrodzenia moralnego w sochaczewskiej parafii Św. Wawrzyńca. 12 maja 1951 r., po kazaniu w kościele ksiądz dziekan Teodor Jesionowski dostał ataku serca. Od tego dnia, przez dziesięć tygodni ciężko chorował. Podczas choroby odwiedził go Prymas Tysiąclecia ksiądz kardynał Stefan Wyszyński. Ksiądz dziekan Teodor Jesionowski zmarł 5 sierpnia 1951 r. Na jego pogrzebie byli obecni oprócz 52 księży i 60 zakonników z Niepokalanowa, liczni wierni z Sochaczewa i okolic. Egzekwie przy trumnie odprawiał ksiądz biskup sufragan warszawski Zygmunt Choromański.


Literatura.
Poczta do autora
Poczta do autora
  1. B. Kwiatkowski, "Parafie dawnego dekanatu sochaczewskiego", Paprotnia 1998.
  2. A. G. Turczyk, "Wspomnienie o księdzu kanoniku Teodorze Jesionowskim", Sochaczewianin. Pismo Komitetu Obywatelskiego NSZZ Solidarność w Sochaczewie, nr 8, 1990.