Spis
treści
Strona startowa

Chopin u generała Szembeka

Notka o autorze Notka
o autorze

Fryderyk Chopin miał rozmaite znajomości w środowisku wojskowych Królestwa Kongresowego. W swojej bogatej korespondencji pianista wspominał o kilku oficerach z którymi utrzymywał stosunki towarzyskie. Do oficerów tych należeli między innymi pułkownicy Gutkowski i Sowiński. Młody Chopin bywał szczególnie chętnie u państwa Sowińskich, ponieważ pani pułkownikowa Sowińska była osobą niezwykle muzykalną i nieraz grywała z nim na fortepianie na cztery ręce. Jakie grywali oni utwory dziś trudno dociec, ponieważ w korespondencji Chopina głucho na ten temat.

Oprócz wspomnianych wyżej pułkowników do grona znajomych kompozytora należał również generał Piotr Szembek (1788 - 1866). Był on dowódcą 3 brygady w I dywizji piechoty w armii Królestwa Kongresowego. Jako dowódca tej jednostki wojskowej stacjonował w Sochaczewie. Generał Piotr Szembek należał do tych niezwykłych wojskowych, którzy wsławili się nie tylko "na polu Marsa", lecz byli także za pan brat z Muzami. Grał on nieźle na skrzypcach, a w kręgach salonowych ówczesnej Warszawy znany był jako "zawzięty paganinista". O talencie muzycznym młodego Chopina generał dowiedział się od dwóch swoich znajomych: Michała hr. Skarbka, dziedzica Żelazowej Woli i Józefa Bohdana Zaleskiego, poety, który pełnił obowiązki guwernera w domu Szembeków. 29 sierpnia 1830 r. zaprosił więc Chopina do swego obozu w Sochaczewie i namówił go, aby dał tu koncert na fortepianie. Oto jak Fryderyk Chopin opisuje ten sochaczewski koncert w liście do Tytusa Woyciechowskiego z 31 sierpnia 1830 r.:

"Byłem też onegdaj w obozie u jen. (generała - A.G.T.) Szembeka po raz wtóry. Trzeba Ci wiedzieć, że on zawsze w Sochaczewie konsystuje (przebywa, stacjonuje - A.G.T.) i z Michałem (chodzi o Michała hr. Skarbka - A.G.T.) się umówił, żeby mnie do niego zawiózł. Gdy to jednak nie przyszło do skutku, Czajkowskiego, brata tej panny Czajkowskiej, co to gra i mgleje, adiutanta nasłał i mnie tam do niego wzięli. Szembek jest bardzo muzykalny, gra dobrze na skrzypcach, kiedyś u Rodego (słynny francuski skrzypek i kompozytor koncertów skrzypcowych, zmarły w 1830 r. - A.G.T.) się uczył, i jest zabity paganinista, a zatem do tej dobrej kasty muzyków należy. Kazał muzyce swojej wystąpić, która się całe rano egzercytowała (ćwiczyła - A.G.T.), i dziwne rzeczy słyszałem. Wszystko to na trąbach zwanych Bugla (instrumentach pośrednich między rogiem (waltornią), a trąbką - A.G.T.); ani byś pomyślał, że robią gamy chromatyczne jak tylko można najszybciej i diminuendo na dół. Ażem musiał chwalić solistę, który biedak, już niedługo, widzę, służyć będzie mógł, bo jak suchotnik wygląda, a młody jeszcze dosyć. Zastanowiło mnie to bardzo, jakiem cavatinę z Niemej (chodzi tu o pieśń z opery "Niema z Portici" francuskiego kompozytora Aubera, zmarłego w 1870 r. - A.G.T.) na tych trąbach z wszelką akuratnością usłyszał. Ma on fortepian w obozie i nie wiem skąd, ale mnie, dalibóg, zrozumiał, nie udawał."

Obóz generała Szembeka znajdował się najprawdopodobniej w budynkach dawnego klasztoru dominikanek, które po kasacie konwentu zostały w latach 1820 - 1822 przebudowane dla celów wojskowych. Urządzono w nich, zgodnie z decyzją władz Królestwa Polskiego lazaret, pomieszczenia sztabu, mieszkania dowódców, oraz koszary wojskowe. Fryderyk Chopin i generał Piotr Szembek nigdy więcej już się po koncercie w Sochaczewie nie spotkali. Chopin opuścił Polskę, a generał ze swym 1 pułkiem strzelców pieszych wyruszył w nocy z 2 na 3 grudnia 1830 r. z Sochaczewa do Warszawy na ratunek Powstaniu Listopadowemu. Ten marsz generała na Warszawę tak oto opisał Antoni Bogusławski, jeden z poetów dwudziestolecia międzywojennego w wierszu "Strzelcy Szembeka":

Z Sochaczewa, po błocie,
co rozlało, jak rzeka,
idą w szczerej ochocie
strzelcy piesi Szembeka.

Granatowe kołnierze,
czarny kaszkiet, krok żwawy…
- Dokądże to, żołnierze?
- A do samej Warszawy

Młyn na Solcu już gore,
i na braci lud czeka.
Pierwsi przyjdziem - a w porę
- za przewodem Szembeka!

Cztery mile - jak z płatka,
i pod nogą - bruk twardy.
Już warszawska rogatka
- narodowe kokardy!…

A z Warszawy sam właśnie
Wielki Książę ucieka.
Na waletę go głaśnie
strzelec pieszy Szembeka!

Nim spodzieli się tchórze,
co to będzie za dziwo,
mieli bilet na skórze
do Abramka na piwo!

Za gwardiami Moskali
Wielki Książę się wścieka:
- Czarci ich tu nasłali,
strzelców pieszych Szembeka!

Po cichutku, złodzieju,
Zemkłeś w miasta ku Litwie!
Obyż, "monu bodzieju",*
jeszcze spotkać cię w bitwie!

Leci okrzyk najszczerszy,
jak kraj długi, z daleka:
- Niechaj żyje pułk pierwszy
strzelców pieszych Szembeka!

(*"Monu - bodzieju" - stałe powiedzenie generała Szembeka - A.G.T.)


Literatura.
Poczta do autora
Poczta do autora
  1. R. Bielecki, "Belwederczycy i podchorążowie", Warszawa 1989.
  2. A. Bogusławski, "Honor i Ojczyzna", Warszawa 1927.
  3. "Dzieje Sochaczewa i Ziemi Sochaczewskiej", red. S. Russocki, Warszawa 1970.
  4. "Korespondencja Chopina", zebrał i opracował B. E. Sydow, t. I, Warszawa 1955.
  5. S. Łoza, "Czy wiesz kto to jest?", Warszawa 1938.
  6. "Mała encyklopedia muzyki", Warszawa 1981.
  7. M. Tarczyński, "Generalicja Powstania Listopadowego", Warszawa 1988.
  8. M. Tomaszewski, "Chopin (Człowiek, dzieło, rezonans),", Poznań 1998.